Dobrze tu wrócić…

Oj długo mnie tu nie było, stanowczo za długo… Ale, jak to mówią, jak ktoś kocha, to poczeka – i choć wiem, że na uwielbienie z żadnej strony nie zasłużyłem, to liczę przynajmniej na delikatną nić sympatii, która pozwoli Wam wybaczyć mi tą przydługą ciszę… 😉

Działo się! Działo się bardzo dużo, stąd też i przerwa w pisaniu długa. Fotki na instagramie były prawie codziennie, ale usiąść do tekstu żadną miarą nie było jak. Ciągle coś, jak nie jedno, to drugie. Macie też tak? Już się wydaje, że będzie miły, spokojny wieczór – dzieci śpią, prasowanie ogarnięte, zakupy zrobione… Nic tylko usiąść i odpocząć (bądź coś napisać :P). No nie da się – albo oczy zamykają się same i nawet małym palcem nie masz siły ruszyć, albo nagle pojawia się kolejna rzecz do zrobienia „na wczoraj”. I tak mniej więcej wyglądały nasze ostatnie 3 miesiące… Szczęśliwie (prawie) wszystko poukładało się całkiem przyjemnie i można będzie wrócić do regularnego pisania 🙂

20180823_194217-01

Czas leci nieubłaganie. Dopiero co przecinałem Antolkową pępowinę, a malutka ma już prawie 5 miesięcy i gaworzy jak najęta. Chyba wdała się w starszą siostrę, bo Emka nie mówi tylko wtedy, kiedy śpi. Chociaż przez sen też zdarza jej się gadać… 😉 Dopiero co chodziliśmy nadmorskim brzegiem na sierpniowych wakacjach w Helu, a już szaro-bura jesień w pełni (choć dziś było pięknie!). W międzyczasie trochę problemów z bioderkami u Antośki, które na szczęście łatwo dało się skorygować. W pracy młyn, a do tego wszystkiego dołożyliśmy jeszcze mały armageddon w mieszkaniu. Szkoda, że doba nie ma conajmniej 36 godzin… Liczę na to, że końcówka roku pozwoli na delikatne zwolnienie tempa 🙂

20180908_100453-01

Z drugiej strony trzeba powoli podkręcać tempo na blogu i nadrabiać stracony czas 😉 Wiem, że ten dzisiejszy wpis taki chaotyczny, ale złapałem kilkanaście minut i MUSIAŁEM je wykorzystać – wybaczcie 🙂 Obiecuję, że kolejne będą już dużo bardziej „ułożone”…

Aaa byłbym zapomniał – stwierdziłem, że skoro już bawię się blogiem (niby)parentingowym, to spróbuję swoich sił jako tester. Zgłosiłem się więc do Blogosfery Canpol – http://canpolbabies.com/pl/blogosfera (wy też możecie!) 🙂 Ciekawe czy wybiorą mnie i nasze dzieciaki do testów – testerkami zazwyczaj bywają Mamy, ale mam nadzieję, że Tacie też dadzą szansę 😉

Uciekam już – trzeba złapać trochę snu. Niedługo znów się pojawię!

Dobrze tu wrócić…